Blog > Komentarze do wpisu

Czas na rower

Od dwóch miesięcy jeżdżę ambitnie na rowerze. Nic szczególnie wyczynowego, 15-20 km po płaskim terenie, ale zawsze to coś. Mój kręgosłup najwyraźniej to polubił, bo od dłuższego czasu daje mi spokój i nie mam problemów z wyprostowaniem się czy zgięciem. Najwyraźniej wcześniej zbyt się zasiedziałam. Poza tym miło tak pojeździć sobie, w dużej części między polami. Czuje się człowiek bardziej dotleniony i dumny, że coś robi. Czekam teraz tylko na ładną pogodę, która osuszy drogę, bo ostatnimi czasy jazda w wielu miejscach to slalom między ślimakami. I niestety większość to te ohydne mięczaki bez skorupek. Winniczków też jest trochę, ale na nie szczególnie uważam, bo to śliczne rybki. Czasem je przenoszę w bezpieczniejsze miejsce, ale nie wiem czy nie łamię tym jakichś przepisów, bo karty wędkarskiej nie mam ;)

Tak czy inaczej droga jest fajna - w 80% to ścieżka rowerowa, więc nie trzeba się martwić o kolizje z samochodami, tylko w części prowadzi między budynkami, a później mijam salon sukien ślubnych (zresztą bardzo pięknych) i już jestem na otwartej przestrzeni. Aż trudno uwierzyć, że dotychczas, kiedy miałam ochotę pojeździć na rowerze, jechałam w przeciwną stronę, bo wydawała mi się spokojniejsza - ciche uliczki na osiedlu domków jednorodzinnych, ale jednak tam trzeba uważać, nie można się rozpędzić, bo zawsze może z którejś uliczki czy bramy wyjechać jakieś auto albo ktoś na rowerze.

czwartek, 05 czerwca 2014, mojeosobiste34

Polecane wpisy