Blog > Komentarze do wpisu

Szczęście czy pech?

Mam w rodzinie osoby strasznie przesądne, które komplikują sobie życie wierząc w jakieś tam zabobony i uważając, że nie można się śmiać z tego w co kto wierzy. Zasadniczo, ja się nie śmieję, ale żal mi ich, że tak utrudniają sobie życie. Przykład: czarny kot przebiega sobie spokojnie przez drogę, a taka osoba zawraca samochód albo wraca się i kluczy po bocznych uliczkach (w zależności od tego czym się akurat porusza). Pewnie gdybym sobie takiego kotka sprawiła do domu, tych członków rodziny u siebie w odwiedzinach bym nie zobaczyła, bo istniałoby zbyt duże ryzyko przecięcia drogi kotu. A co ten biedny zwierzak zawinił? Stłuczenie lustra dla nich to w ogóle jakaś masakra i tragedia życiowa. Te osoby, które uważają się de facto za bardzo religijne (i nieważne, że religia zabrania wiary w zabobony), bardzo uważają też na to co robią w 13 dni miesiąca - żeby się nie narażać, a zwłaszcza gdy 13 przypada w piątek. Pamiętam, gdy umówiłam się na pierwszą randkę na 13 w piątek (zresztą umawiając się nie skojarzyłam jaki to dzień, nie żebym była przekorna, ale było mi to obojętne), nikt nie wróżył nam długiego związku, raczej krótki i nieszczęśliwy. Tymczasem stało się zgoła inaczej :) Ale co z tego, do dziś nie dociera do nich informacja, że nie dzień czy liczby się liczą, tylko osoby i intencje. Dla nich wyjaśnieniem jest tylko to, że mieliśmy akurat szczęście. Dziś nasza kolejna rocznica pierwszej randki :) Kolejny piękny dzień.

wtorek, 13 października 2015, mojeosobiste34

Polecane wpisy

  • Chyba trzeba wszystko pochować

    Miałam nadzieję, że długa, ciepła jesień jeszcze trochę potrwa. Najlepiej tak do końca kalendarzowej jesieni :) ale nic z tego. Chyba trzeba będzie wyczyścić po

  • Lato na rowerze

    Znowu długa przerwa po poprzednim wpisie... Z pływania wyszły nici. Zimę przespałam, przezimowałam, przebimbałam. Obrosłam trochę tłuszczykiem. Za to od kwietni

  • Kolejne podejście do pływania

    Zbliża się wiosna, więc mam dodatkową motywację, żeby zadbać o formę i wygląd. Dlatego robię kolejne podejście do regularnego pływania. Kupiłam karnet i mam nad

  • CZAR KUMULACJI

    Kupiłem kupon. Nawet dwa kupony. W nadziei na wygraną kupiłem kupon, nawet 2 kupony. Zawsze, jeżeli gram to na jebał pies chybił trafił. Nie chce mi się wymyśla

  • Szczęśliwy numerek

    Moją szczęśliwą liczbą jest szóstka. Stało się tak żebym przez kawał swojego życia wierzyła w siódemkę i straciła możliwie wiele fartownych okazji. A przynajmni